Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. MŁU
|
aktualizacja

Polska wymiera. Najnowsze dane nie budzą wątpliwości

47
Podziel się:

Współczynnik dzietności (TFR) w Polsce w 2022 r. wyniósł 1,26, co w uproszczeniu oznacza, że na jedną kobietę rodzi się u nas 1,26 dziecka. "By nas nie ubywało, TFR powinien wynosić około 2,2" – zauważa na Twitterze ekonomista Rafał Mundry. To kolejne dane, które potwierdzają, że Polska wymiera.

Polska wymiera. Najnowsze dane nie budzą wątpliwości
Polska jest jednym z krajów UE, które w XXI wieku będą wyludniać się w najszybszym tempie (East News, GUS, GUS, ZOFIA I MAREK BAZAK)

Współczynnik dzietności (TFR) to bardzo ważny wskaźnik, który pokazuje przeciętną liczbę dzieci, jaką statystycznie urodzi kobieta przez cały swój wieku reprodukcyjny przy założeniu, że utrzyma płodność na poziomie obserwowanym w danym roku.

Poziomie od 2,1-2,2 uznaje się za taki, który zapewnia w danym społeczeństwie wymienialność pokoleń.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Usłyszała o 800 plus i wybuchnęła śmiechem. Za chwilę zwróciła się do Kaczyńskiego

Pogłębiający się kryzys demograficzny nie jest niespodzianką

Te dane, jak podkreśla w swoim komentarzu ekonomista Rafal Mundry, potwierdzają, że Polacy chcą mieć i z roku na rok mają mniej dzieci, a współczynnik dzietności w 2022 r. jest najniższy od 9 lat.

Jak zauważa z kolei Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i założyciel Debaty Emerytalnej, nie jest to niespodzianką. Wskaźnik dzietności jest niski od lat. W 1990 r. było to jeszcze 1,99 i do tego czasu odnotowujemy głęboką tendencję spadkową.

Jak podał GUS, w tym czasie znacznie wzrósł także średni wiek kobiety w momencie urodzenia pierwszego dziecka. W 2022 r. było to 28,8 lat, gdy w 1990 r. – 22,7 lat.

Jeszcze gorzej sytuacja wygląda, gdy dane o liczbie narodzin zestawimy z danymi o liczbie zgonów. Tych ostatnich z powodu pandemii było ostatnio nadprogramowo dużo, liczba narodzin załamuje się z kolei prędzej, niż mówiły o tym wcześniejsze prognozy. W rezultacie za rządów PiS – mimo zapowiedzi rozwiązania problemów demograficznych przez program 500 plus – Polska wymiera.:

Dane nie pozostawiają wątpliwości. Pokolenie ostatniego wyżu z lat osiemdziesiątych rodzi znacznie mniej dzieci niż ich rodzice. Pod tym względem w 2022 r. mieliśmy rekord. Urodziło się najmniej urodzeń od czasu II wojny światowej.

Ten proces jeszcze się pogłębi, gdy przestaną rodzić kobiety urodzone w latach osiemdziesiątych, których jest znacznie więcej, niż młodszych roczników.

Jak szacuje Eurostat, liczba ludności Polski w 2100 r. wyniesie około 29 mln osób. Polska jest przy tym jednym z krajów Unii Europejskiej, które są w czołówce, jeśli chodzi o prognozowane tempo wyludniania się.

Z prognozy Eurostatu wynika, że mediana wieku w Polsce wzrośnie z 42 lat w 2022 roku do 50,4 lat w 2100 r.

Chociaż 2100 r. to bardzo odległa perspektywa, to problemy związane z niekorzystną demografią zaczną narastać dużo wcześniej. Starzejące się społeczeństwo nie jest w stanie rozwijać się w szybkim tempie, co sprawia, że kryzys demograficzny może zagrażać wizjom dogonienia poziomem życia krajów Zachodu.

Obecnie jeszcze jesteśmy młodszym społeczeństwem od Niemiec czy Francji, ale wskaźnik dzietności mamy dużo niższy od nich, co sugeruje, że – jak podkreślają eksperci – lada moment może się zmienić i my będziemy starsi. Tymczasem w starzejącym się społeczeństwie zmieniają się priorytety. Środki na rozwój przesunięte zostają na utrzymanie świadczeń.

System emerytalny z roku na rok coraz większym obciążeniem

Dodatkowo polski system emerytalny jest zaplanowany tak, że świadczenia obecnych emerytów finansuje się ze składek obecnie pracujących osób. Im więcej jest emerytów i im mniej pracujących, tym ten system stanowi większe obciążenie dla finansów kraju i tym mniejsze są wypłacane emerytom świadczenia.

Mówi o tym tzw. stopa zastąpienia, czyli stosunek wysokości emerytury do ostatniej wypłaconej nam pensji. W 2022 r. wynosiła ona 54 proc. Oznacza to, że jeśli ktoś, przechodząc na emeryturę, zarabia 5000 zł na rękę, może (statystycznie) liczyć na około 2700 zł emerytury na rękę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(47)
miki
1 tyg. temu
Dorosły żółw grecki potrzebuje terrarium minimum osiem razy dłuższego niż jego ciało i pięć razy szerszego niż długość ciała. W terrarium powinny znaleźć się elementy naturalne, na przykład mech, małe nietoksyczne rośliny czy elementy kory oraz siana. Te żółwie uwielbiają kopać i można zaprojektować miejsce z ziemią czy piaskiem. Jeśli chcemy zapewnić żółwiowi namiastkę naturalnych warunków, można wyciąć trawę z korzeniami i umieścić ją na całości lub części dna terrarium. Jeśli będziemy regularnie podlewać podłoże, może wystarczyć na kilka miesięcy. Dobrze sprawdzą się także liście umieszczone w miejscu przebywania żółwia. Należy pamiętać o regularnej wymianie roślin. Każdy żółw musi mieć miejsce do schowania się i swobodnego poruszania po terrarium. Równie istotne są różne obszary pod kątem nasłonecznienia, stąd też ważne jest miejsce do ukrycia. Żółw lubi się wygrzewać, ale potrzebuje także odpoczynku od promieni słonecznych czy lampy nagrzewającej. Mimo że to żółw lądowy, to lubi też wilgoć. Wilgotność powinna być większa niż 70%. Każdego dnia należy spryskiwać terrarium letnią przegotowaną wodą, co stworzy warunki podobne do śródziemnomorskich. W terrarium powinny znaleźć się miejsca z wilgotną słomą lub mchem. Niezbędna będzie miseczka ze świeżą wodą. Warto zabezpieczyć pojemnik z wodą i karmą, aby żółw ich nie wywracał. Istotnym elementem terrarium będą też kamienie o różnej porowatości, aby żółw mógł ostrzyć pazury i chować się pod nimi lub wspinać. W zimniejszych miesiącach żółw będzie hibernował, więc na czas od listopada do lutego można trzymać tego gada w zimnym, zacienionym miejscu w pojemniku z wilgotnymi liśćmi lub ręcznikami papierowymi.
ibit
2 tyg. temu
Cukinię pokrój na półplastry o grubości około 0,5 cm. Cebulę pokrój na drobną kostkę, czosnek na cienkie plasterki. Mięso pokrój na małe kawałki, a kiełbasę na cienkie półplasterki. W dużej patelni (lub woku) rozgrzej olej. Wrzuć cebulę, lekko posól, smaż przez minutę cały czas mieszając. Dodaj mięso, kiełbasę, czosnek i cukinię. Smaż na dużym ogniu cały czas mieszając, aż mięso całkowicie zmieni kolor. Wlej bulion lub wodę, dodaj koncentrat pomidorowy. Wymieszaj, gotuj pod przykryciem na małym ogniu przez około 10 minut, aż cukinia zmięknie. Dodaj sos pesto, dopraw solą i pieprzem. Wymieszaj. Dodaj liście szpinaku, wymieszaj, trzymaj na ogniu, aż liście zwiędną i nabiorą intensywnego koloru. Podawaj z pieczywme, ryżem, kaszą lub ziemniakami.
Felicjan
2 tyg. temu
Brokuły dzielimy na kawałki. Takiej wielkości, by się zmieściły do garnka. Gotujemy na parze przez 4 minuty - warzywo powinno pozostać jeszcze całkiem twarde. Odstawiamy do wystygnięcia. Koperek, dużo koperku drobno siekamy. To samo robimy z natką pietruszki. Fetę rozdrabniamy widelcem na małe kawałki. Kawałki brokułów ścieramy na tarce o grubych oczkach. Najszybciej zrobimy to za pomocą robota kuchennego, ale można też użyć zwykłej tarki. Ugotowane na twardo jajka przekładamy do miski. Rozdrabniamy je za pomocą tłuczka do ziemniaków. Do jajek dodajemy startego brokuła, jedno surowe jajko, tartą bułkę, posiekane zioła, rozdrobioną fetę. Doprawiamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem i solą. Mieszamy na jednolitą masę. Będzie gęsta i właśnie taka ma być. Odstawiamy na bok i zabieramy się za przygotowanie sosu. W garnku roztapiamy masło. Dodajemy koncentrat pomidorowy i cukier. Smażymy przez 2 minuty na dużym ogniu, cały czas mieszając. Wlewamy mleko, mieszamy, doprawiamy pieprzem i solą. Wlewamy słodką śmietankę. Mieszamy dokładnie i gotujemy na małym ogniu przez około 4 minuty, aż sos nieco zgęstnieje. Zestawiamy z ognia. Dłońmi zwilżonymi zimną wodą formujemy niewielkie kotleciki. Ważne, by były dobrze ściśnięte, by potem nie rozpadały się podczas smażenia. Kotleciki panierujemy w tartej bułce. Na patelnie rozgrzewamy olej i wkładamy kotleciki. Smażymy przez około 3 minuty z każdej strony. Przewracamy je ostrożnie na drugą stronę, bo są bardzo delikatne. Usmażone kotleciki przekładamy na talerz wyłożony papierowym ręcznikiem, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Kotleciki podajemy z sosem. I surówką rzecz jasna :)
bywalec
2 tyg. temu
Mięso pokrój w poprzek na płaskie kotlety, usuwając chrząstki i błonki. Każdy kotlecik lekko rozbij tłuczkiem na grubość około 1 cm. Do dużej miski wsyp mąkę ziemniaczaną i dodaj żółtka, jogurt grecki, olej i przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku. Dopraw solą, pieprzem, słodką papryką i pieprzem kajeńskim. Dokładnie wymieszaj. Mięso przełóż do miski i dokładnie wymieszaj, tak aby każdy kawałek był pokryty panierką. Miskę przykryj folią spożywczą i wstaw do lodówki na godzinę, aby mięso nabrało aromatu przypraw. Na dużej patelni rozgrzej tyle oleju, aby przykrył całą powierzchnię dna. Smaż na nim kotleciki z obu stron na średnim ogniu, aż będą rumiane. Usmażone mięso przekładaj na deskę wyłożoną ręcznikiem papierowym, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Podawaj od razu w towarzystwie pieczonych ziemniaków i surówki z marchewki lub kapusty.
Gogula
2 miesiące temu
Gdzie mamy wychowywać dzieci jak nie stać nas na normalne, choćby 45 m mieszkania a wynajem jest drogi? Nie ma mieszkań na wynajem od państwa, brakuje stabilnej pracy, bezpłatnych żłobków i przedszkoli. Zawsze chciałam mieć 3 dzieci a nie stać mnie na jedno bo mam mieszkanie 35 m na kredyt i zarabiam średnia krajową a niestety z praca jest różnie więc boje się ryzyka. A patologią nie jestem żeby produkować dzieciaki i skazywać je na biedę. Wszyscy moi znajomi ( wiek 28-38 lat) chcieliby mieć co najmniej 2 dzieci. Polacy chcą mieć dzieci, jesteśmy rodzinnym narodem ale w tym kraju młodzi są tylko tanią siłą robocza która ma dorabiać deweloperów, banki i harować na socjale dla patoli.
...
Następna strona